Murzynek kojarzy mi się z ciastem czasów PRL. Pamiętam jak mama piekła to ciasto w prodiżu, nigdy nie czekaliśmy aż wystygnie. Ach te smaki dzieciństwa….. Przepis od wielu lat jest w mojej rodzinie, to właśnie według niego moja mama piekła murzynka. Tym razem ja dodałam czekoladę i dzięki temu uzyskałam mocniejszy czekoladowy smak i bardziej zwartą konsystencje ciasta, coś pomiędzy murzynkiem i brownie.
Polecam!

Składniki:
- 1 kostka margaryny
- 1 1/2 szkl.cukru
- 1/2 szkl.wody
- 3 czubate łyżki kakao
- 1 gorzka czekolada 100g
- 2 1/2 mąki pszennej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 4 jajka
Margarynę,cukier, 1/2 tabliczki czekolady i wodę zagotować, a następnie ostudzić. Odlać pół szklanki na polewę. Do pozostałego płynu dodać mąkę wymieszaną z proszkiem i żółtka. Zmiksować. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Dodać do ciasta i delikatnie wymieszać. Ciasto wlać do tortownicy (26cm). Dno wyłożyć papierem do pieczenia. Piec w nagrzanym piekarniku w temp.180oC przez ok 50 min. do tzw. suchego patyczka
Do odstawionej polewy dodać pozostałą czekoladę. Rozpuścić. Można podgrzać w mikrofalówce. Polać polewą lekko przestudzone ciasto.
Smacznego!