Kiedyś często smażyłam kotlety w panierce właśnie z karkówki. Mężowi i owszem smakowało, ale widząc syna w czasie konsumpcji owego kotleta, odechciewało się jeść. Wyglądało to mniej więcej tak. Najpierw dyskusja typu “Znowu to mięso” “Nie lubię go” “Kiedy w końcu przestaniesz mi to dawać” itd.itp. A potem widok: syn żujący mięso niczym krowa żująca na pastwisku trawę. Chociaż kotlety były miękkie syn zawsze twierdził że to mięso jest gumowe. Po wielu wojnach z synem o kotlety z karkówki- poddałam się!!!! Najpierw serwowałam mu inne mięso podczas gdy my się zajadaliśmy karkówką, a potem zaczęłam kombinować. I okazało się że karkowina pod inną postacią niż kotlet jest jak najbardziej zaakceptowana przez mojego syna. Ufff….

Składniki:
- 1 kg karkówki
- vegeta
- 2 cebule
- ok 30 dkg pieczarek
Składniki na sos:
- 4 łyżki octu
- 6 łyżek cukru
- 5 łyżek przyprawy magii
- 10 łyżek wody
- 6 łyżek koncentratu pomidorowego
Karkówkę pokroić w plastry i lekko rozbić. Obsypać vegetą i odstawić na 2 godz. Następnie obsmażyć plastry na oleju z obu stron. Mięso przełożyć do żaroodpornego naczynia. Cebulę pokroić w plastry, posolić i przesmażyć. Pieczarki pokroić w plastry. Z podanych składników przygotować sos i krótko przegotować. Na karkówkę położyć cebulę a na wierzch pieczarki, wszystko polać sosem. Przykryć. Piec w temp. ok.200oC przez ok 1 godz-ale to zależy od mięsa u mnie czasami trwa to ok 1 1/2godz. Pod koniec pieczenia można odkryć karkówką w celu zredukowania sosu.

Przepis pochodzi z mojego zeszytu, podała mi go mama :).
Smacznego!